Idealne "enamel shapes" własnej roboty

2017-03-01
Idealne "enamel shapes" własnej roboty
Witajcie po raz drugi, tu Basia - Lu Luu Craft.
Dziś chciałam podzielić się pomysłem na idealne enamel shapes i enamel dots - czyli różne kształty i kropki wykonane z błyszczących emalii. Oczywiście możecie kupić sobie gotowe, samoprzylepne elementy, jednak ja przy użyciu moich ulubionych wykrojników robię je sama z preparatów Enamel Accents Rangera.
Potrzebujemy:
  • kolorowe emalie Rangera;
  • wykrojniki wycinające drobne kształty (także takie, po których wycięciu pozostają odpady w formie drobnych kwadracików, kółeczek, serduszek, kwiatków, trójkątów itp.,); idealne będą również dziurkacze wycinające mini kształty, tzw. key ring craft punch - "breloczek"
  • przeźroczystą, lekko sztywną folię - moja folia to odpad, to po prostu opakowanie po wykrojniku lub folia zabezpieczająca stemple; nie wszystkie wykrojniki wycinają w folii, dlatego potrzebne będą nam również kawałki papieru craftowego - najlepiej w tonacji emalii, którą chcecie wykorzystać;
  • kosteczki 3D, pęseta (lub inne narzędzie do przenoszenia drobnych elementów), szydło (jakiś szpikulec) do wyciągania skrawków z wykrojników;
 
Wykonanie jest właściwie banalnie proste. Wycięłam i posegregowałam elementy.
 
 
Wycięte kształty nakleiłam na papier za pomocą pianki dystansowej - ponieważ nie miałam małej wersji kosteczek 3d (2,5mm x 2,5mm), tradycyjne pięciomilimetrowe kwadraciki musiałam przeciąć na pół lub na cztery kawałki. I ten krok wymaga odrobinę cierpliwości.

 
Na naklejone elementy nałożyłam emalie Rangera. I tu mała wskazówka - aby uniknąć powstawania pęcherzyków powietrza, nie naciskajcie na butelkę zbyt mocno. Po przechyleniu jej do góry dnem trzeba poczekać, aż preparat wypłynie sam i dopiero wtedy delikatnie ścisnąć butelkę. Siły napięcia powierzchniowego wykonają pozostałą robotę - emalia nie wypłynie poza wycięty kształt.
Tak wyglądają moje gotowe elementy, nie wiem dokładnie, ile schły, bo zostawiłam je na noc - tak, jak na etykiecie podaje producent.
 

 
Pewnie spytacie mnie, skąd mam szarą emalię, przecież takiej Ranger nie produkuje. Po prostu zrobiłam ją sama mieszając biel z czernią w pustej butelce z cienkim aplikatorem. Dzięki mieszaniu kolorów można uzyskać wymarzony odcień, a właściwości preparatu nie zmieniają się.
Tak wygląda gotowa praca z wykorzystaniem moich emaliowanych elementów - tutaj w wersji białej:
 

 
Oczywiście są to tylko małe dodatki do całości, mini akcenty, które podkreślają charakter pracy. Jeśli więc lubicie dłubać w szczegółach, to tylko z Enamel Accents Ranger'a.
Pozdrawiam Was ciepło!
Basia / Lu Luu Craft
Pokaż więcej wpisów z Marzec 2017
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel