Kalendarz adwentowy "Domek pełen słodkości"

2020-11-16
Kalendarz adwentowy  "Domek pełen słodkości"

Hej Kochani!
Połowa listopada to świetny moment by sprawić sobie kalendarz adwentowy, nie sądzicie? Można oczywiście kupić gotowca z czekoladkami itp, ale czy nie fajniej będzie mieć swój własny, wyjątkowy, pełen niespodzianek dla dzieci czy innych domowników? Ja od lat zdecydowanie stawiam na to drugie :)
Kiedyś już pokazywałam wam jak stworzyłam kalendarz domkowy "świąteczna wioska" - na każdy dzień był inny słodziutki domek. Ale ponieważ uwielbiam co roku przygotowywać nowy kalendarz (choć ostatnio było to trudne, bo moja córka tak pokochała tamte domki :D ), to dziś chciałbym wam zaproponować coś innego. No, co prawda też będzie tu domek, ale zupeeeełnie inny! I tylko jeden :D

Oczywiście jak zawsze mam dla was tutorial ze zdjęciami... ale nie tylko! Bo w trakcie pracy postanowiłam nagrać dla was i film - i zapraszam do oglądania! Ale poniżej znajdziecie oczywiście i opis, co i jak :)

Skorzystałam tym razem z gotowej bazy drewnianej w kształcie domku. Pomalowałam go farbą na miętowo (malowałam trzy razy, a każdą warstwę, gdy wyschła, delikatnie przeszlifowałam drobnym papierem ściernym.

Następnie dodałam dach - pocięłam papier z arkusza Sweetest Christmas 01 Mintay Papers (to kolekcja zeszłoroczna, ale ja nadal ją uwielbiam!) na wąskie paski, które z jednej strony wykończyłam dziurkaczem (ten lub ten dadzą wam podobny efekt), każdy z nich lekko wygięłam i nakleiłam na bazę jeden nad drugim, żeby udawały dachówki. Na samej górze dodałam nieco szerszy pasek, który zbigowałam pośrodku.

Kiedy baza była gotowa, mogłam przejść do jej dekorowania. Najpierw z boku dodałam wycięta z arkusza the Sweetest Christmas 01 choinkę, która ozdobiłam kilkoma wycinankami z arkuszy the Sweetest Christmas 04 i the Sweetest Christmas 09, oraz własnoręcznie przygotowanymi papierowymi "ciasteczkami" (podobne bez problemu uzyskacie za pomocą tych tekturek od Wycinanki). Piernikowy domek ozdobiłam dodatkowo moją ulubioną od lat pastą śniegową od Aleene's
Następnie ozdobiłam nieco przód - dodałam kilka pomalowanych akwarelkami wycinanek z różnych wykrojników oraz własnych rysunków, a także napis... wycięty z paska na dole papieru z kolekcji Mintay'a :D Wymyśliłam sobie bardzo słodziutki ten kalendarz, z motywem ciasteczkowym, więc ten tekst pasował idealnie :)

Gdy baza kalendarza była skończona, mogłam się wziąć za przygotowanie adwentowych kieszonek na upominki. Tym razem nie potrzebowałam nic bardzo pojemnego, bo już nie planuję zakładać tam zabawek itp (jeśli szukacie czegoś takiego to jeszcze raz odsyłam do mojego poprzedniego kalendarza!) a raczej drobiazgi typu spineczki, wisiorki itd, mam też plan wkładać tam różne propozycje ciekawych zajęć i pomysłów na miłe spędzenie razem czasu na dany dzień (robię tak co roku i bardzo polecam). Dlatego wybrałam koperty. Ale nie takie zwyczajne!

Skorzystałam bowiem z nowości - tego zestawu wykrojników od Studio Light. I bardzo bym wam go chciała polecić, bo dzięki niemu łatwo stworzycie bardzo estetyczne i fajne kopertki, które w dodatku wcale nie są takie malutkie, bo mają długości 11cm! Spokojnie pomieszczą więc np karty prezentowe, ale i super sprawdzą sie w albumach itp. poza tym w tym zestawie znajdziecie jeszcze mnóstwo przydatnych dodatków - bannerki, paski, dymek, serduszka i wiele innych, więc spokojnie można używać tego zestawu cały rok. Aha, no i jeszcze - choć koperta jest spora, bez problemu wytniecie ją na mniejszej maszynce,  nie trzeba koniecznie posiadać maszynki A4.

Wycięłam 23 takie koperty i przystąpiłam do ozdabiania - najpierw nadałam im trochę koloru za pomocą tuszy Distress Oxide, szczoteczek do blendowania tuszy oraz różnych szablonów/masek ( np tej ślicznej od Marianne Design), chlapań itp.

Niektóre koperty wytuszowałam na gładko i odbiłam na nich stemple śnieżynkowe - troszkę inne, ale równie urocze znajdziecie oczywiście Na Strychu, np tutaj. Odbilam je tuszem Versamark i wyembossowałam białym pudrem (polecam wam ten od Wow!). Jak zawsze przy okazji polecam też skorzystanie tu z platformy do stemplowania Misti oraz pudru z Powder Toola.

Ozdobione bazy trzeba było jeszcze poskładać, co dzięki bigowaniom robionym przez wykrojnik jest bardzo proste, a na końcu skleić - ja, jak zwykle, zrobiłam to klejem, ale można też użyć taśmy dwustronnej.
Gdy bazy kopertkowe były gotowe przyszedł czas na ich ozdobienie, czyli najlepszą zabawę - przejrzałam swoje zasoby przydasiowe i wybrałam przeróżne stemple i wykrojniki pasujące mi do wybranego motywu i kolorystyki. Oczywiście - wiadomo, że ciągle wychodzą nowe wzory i stempli i wykrojników, dlatego części z tych użytych przeze mnie nie znajdziecie na sklepowych półkach, bo raczej trudno mieć 50 wzorów jednego motywu i ciągle kupować nowe (choć przyznaję, są takie motywy, które jakoś ciągle wpadają mi do koszyka i ta 50-tka wcale nie jest odległa :D)... ale postarałam się znaleźć dla was równie fajne zamienniki, na które sama chętnie bym się skusiła :) Znajdziecie je w linkach na dole pod wpisem.

Na kilku kopertach numery naniosłam stemplem i tuszem, tym razem brązowym (lepiej pasował mi do lukrowo-ciasteczkowej kolorystyki niż czarny) - użyłam takiego, który miałam pod ręką, ale polecam wam szczerze Memento Rich Cocoa, który też mam (tylko spakowany, bo remont) i jest super.

Na innych umocowałam numery wycięte wykrojnikiem, a dokładnie to kilkoma różnymi, żeby było ciekawiej. I przy okazji chciałbym wam pokazać jeszcze jeden zestaw wykrojników, X-cut Advent Bunting:

To zestaw, który za jednym zamachem pozwoli wyciąć komplet cyferek do kalendarza adwentowego, bez konieczności wycinania po ileś razy 1,2 itd. No i jeśli chciałoby się wycinać negatyw - to od razu macie ładnie ustawione cyferki względem siebie, nie trzeba kombinować :) Ja mam ten zestaw od dwóch chyba lat - spostrzegawczy czytelnicy na pewno zauważą, że korzystałam już z niego poprzednio i jestem bardzo zadowolona (dodatkowo w komplecie znajdziecie jeszcze kilka ładnych bannerków i ozdobnych małych motywów). Polecam :)
Potem na każdej kopercie nakleiłam mini kompozycję - chciałam, by każda była inna, więc trochę zabawy z tym było :) Większość elementów kleiłam na płasko, żeby zbytnio nie dodawać kopertom dodatkowej objętości - ale niektóre elementy umocowałam na dystansie - ja skorzystałam z kawałeczka beermaty, który miałam pod ręką, ale oczywiście można wykorzystać taśmę 3D.
Wspomniałam, że wycięłam 23 a nie 24 koperty, bo zamiast tej przeznaczonej na 6 grudnia postanowiłam wyciąć małe pudełeczko - dla urozmaicenia, no i żeby Mikołajki były bardziej zaakcentowane :)
I mój kalendarz był już gotowy, teraz tylko przygotować zawartość kopertek i czekać :)

Tutaj na przykład użyłam także tego  "dymka" z zestawu wykrojników od Studio Light:

A tu pokolorowana gałązka z zestawu Winter Foliage Sizzixa:

Pokaż więcej wpisów z Listopad 2020
Użyte w pracy
Domek małyDomek mały
20,00 zł
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel